Inny świat
W czasach gdy używanie odkurzacza, pralki, telewizora czy komputera jest oczywiste jak oddychanie, z dala od zgiełku wielkich miast żyją wspólnoty, które odrzucają zdobycze cywilizacji na rzecz ciężkiej pracy i modlitwy.
Z nikim się nie kłócą, żyją z pracy własnych rąk, wychowują gromadę dzieci, czytają biblię i kupują tylko to co niezbędne. Chętnie pomagają sąsiadom i nigdy się nie targują. Amisze, bo o nich mowa
żyją tak jak ich przodkowie, którzy przybyli do Stanów po fali europejskich prześladowań. Każdy detal ich życia reguluje Ordnung (z niem. porządek), który zabrania noszenia wyzywających strojów (w tym frywolnej bielizny), farbowania włosów, zawierania małżeństw poza członkami wspólnoty, korzystania z elektryczności, posiadania telefonu w domu i pozowania do zdjęć.
To ostanie uniemożliwia wyrobienie amerykańskiego prawa jazdy, więc rodziny Amiszów poruszają się rowerami lub powozami. Widok "karety" jadącej obok fordów, toyot i amerykańskich chevroletów mocno nas zdziwił, ale gdy wjechaliśmy w boczną drogę to nasz samochód budził zdziwienie. I chociaż mijający Amisze pozdrawiali nas z daleka, to my wiedzieliśmy, że nie pasujemy do tego świata.
I nie chodzi nam ani o komputer ani o strój w której każda kobieta wygląda koszmarnie. Nie chodzi nam o mydło, które trzeba sobie zrobić samemu, ani o pranie które robi się ręcznie w wielkiej bali. Nie chodzi też o słomkowy kapelusz czy śmiesznie wystrzyżoną brodę, ale o edukację. Mimo całej sympatii do Amiszów ciężko jest nam zaakceptować całkowitą rezygnację ze szkół masowych na rzecz jednoizbowej szkoły w której nauka trwa jedynie do 14 roku życia. To co ma chronić amiszowe dzieci przed zepsuciem, dla nas jest odebraniem szansy na bycie lekarzem, prawnikiem czy naukowcem.
Teraz gdy w Ameryce trwa moda na ekologiczną żywność amiszowe farmy przeżyją rozkwit. Amiszom żyje się dobrze, ale gdy zwiedzając Amish Acers zapytaliśmy pewną Amiszkę o to czy będąc młodą dziewczyną nie chciała przebywać z rówieśnikami spoza wspólnoty usłyszeliśmy pokrętną odpowiedź pomieszaną z żalem w oczach i niezwykłym smutkiem w głosie.


































































